czwartek, 26 grudnia 2013

ROZDZIAŁ 2



 Rozdziały będą pojawiać się raz w tygodniu, a dokładniej w sobotę ;) Zachęcam do komentowania 
~~*~~

Rozdział 2 
Obudziłam się rano. Mój tata jeszcze spał. Kurczę, ciągle mam ochotę mówić na niego Lucek! To jest straszne! Tak z dnia na dzień dowiedzieć się, że ktoś jest twoim ojcem. No cóż przynajmniej Dracuś to mój brat i mogę na niego mówić jak chcę.
Wstałam, ubrałam się i wyszłam z sypialni. W pokoju zobaczyłam Emily z jakimś chłopakiem i zrozumiałam, że to jej brat. W sumie był bardzo podobny do jej ojca. Chłopak miał średniej długości czarne włosy i tego samego koloru oczy. Był niewiele niższy od Emily, która swoją drogą była najniższa z nas.
-Hej-powiedziałam cicho- ty już nieś pisz?- spytałam, ponieważ przyjaciółka zwykle wstawała około godziny 12, a tu zegar wybił ledwo 9
-Hej. Nie postanowiłam pierwszy dzień tu wykorzystać w całości- powiedziała Emily- To mój brat Michael- dodała wskazując na chłopca- Michael to jest moja koleżanka Kate. 
-Hej- przywitałam chłopaka
-Cześć ciociu. 
-Czemu mówisz do mnie ciociu?- zapytałam zdziwiona, a wręcz lekko przestraszona tym faktem 
-Bo Draco to wujek, a więc ty jesteś ciocią. Nie uważasz? To raczej logiczne.
-Nie, co to, to nie. Ja jestem Kate, nie żadna „ciocia’’. 
-No, dobra, ale mama mówiła, że mam do ciebie mówić ciocia. 
-Porozmawiam z nią. 
-Dobra, ale ona zawsze stawia na swoim. 
-Nie będziesz mówił do mnie ciociu jestem od ciebie starsza tylko o 2 lata. 
-Dobra jak chcesz. 
-Znasz inne słowa czy tylko „dobra” 
-Znam. –Młody wyszczerzył się patrząc na mnie wyczekująco
-Skończyliście już tą pasjonującą dyskusję?- spytała bardzo zniecierpliwiona Emily 
-Tak 
-Em, jak tam Sev, jako tata się spisuje. 
-Na razie jest ok, taki trochę jak z tych wszystkich blogów, wiesz tych bardziej NIE kanonicznych, jak na mój gust, ale to dopiero jeden dzień, więc wiesz... 
-Chciałaś chyba powiedzieć jedna noc. 
-Chyba lepiej wiem, co CHCIAŁAM powiedzieć, „Jedna noc" to ja POWINNAM powiedzieć. 
-Jesteś dziwna, ale bez tego byłoby nudno. 
-Wiem. 
-Ty wiesz wszystko, w końcu jesteś córką samej Hermiony Granger- Snape i Severusa Snape' a 
-Zazdrościsz? 
-No na pewno. Że niby Lucek jest gorszy od Seva? 
-Tego nie powiedziałam. 
-No, ja myślę. 
-Wow, to mnie ZDZIWIŁAŚ. Ty myślisz??? 
-Ha... Ha... Ha... Zabawneee… 
-Wiem.
-Widzę, że znowu wiesz. 
-Już ci mówiła, wczoraj na boisku, wszystko znaczy WSZYSTKO! 
-Robisz się nudna 
-Ja? 
-Nie św. Anna 
-No, ja myślę! 
-Okej, skończmy to, bo twój brat się na nas dziwnie patrzy. 
-Ja?- powiedział Mich- nie skądże, przecież wy jesteście w 100% normalne. 
-Jak chcesz Mich to możesz mówić przy Kate. 
-Wole nie.- odpowiedział brat Emily 
-No wal, śmiało.- namawiała go Em 
-No dobra, ale jak to dojdzie do niewłaściwych osób to cię uduszę. A więc jak już mówiłem, podoba mi się Jone, siostra Sue, i chcę się dowiedzieć jak ją poderwać. 
-Po pierwsze, to super, po drugie idź z nią do pokoju życzeń.- zaproponowałam 
-Nie wiem gdzie on jest. 
-My chyba wiemy i nie pyta skąd!!! 
-Dobra, nie zapytam. A teraz idę się ubrać, bo o 11 idziemy z Jone na spacer.
-Powodzenia życzę! 
Chłopak tylko wdzięcznie uśmiechnął się i ruszył do pokoju państwa Snape. 
-Em, jak tam żyjesz z bratem. 
-Na razie spoko, ale nie lubię dzieci, więc zaraz mi się znudzi. 
-No on już nie jest takim dzieckiem.- stwierdziłam – Ma przecież 13 lat! 
-Ta, na pewno 
-Kiedy ty miałaś 13 lat mówiłaś, że nie lubisz dzieci, więc jak mniemam nie zaliczałaś siebie do tej grupy? 
-Nie mądruj się! 
-Twój tekst, kiedy nie możesz już nic wymyślisz. 
W tedy do pokoju weszła Sue, przerywając naszą pasjonującą dyskusje, i usiadła koło nas na kanapie tam gdzie wcześniej siedział Michael. 
-Hej, dziewczęta. Jak tam nocka?- zapytała radośnie 
-Dobrze, a coś ty taka rozćwierkana?- spytałam 
-Jone jest cudowna, zawsze chciałam mieć siostrzyczkę. Uwielbiam z nią gadać nareszcie nie jestem jedynaczką- odpowiedziała uradowana 
-Miło mi, że ci się podoba. 
-A, co u was? 
-Michael jest spoko, a Sev jest taki mocno blogowaty. 
-U mnie też nic ciekawego. Lucek to po prostu Lucek. 
-Nadal nie mogę w to uwierzyć. Mieszkamy w Hogwarcie z Seviaczkiem, Luckiem i Dracusiem! 
-Spełnienie marzeń!!! - Powiedziała Emily 
-Jeszcze tylko musimy zostać przydzielone do Slytherinu –dodałam pośpiesznie 
-Tak! Koniecznie.- Zawołała Em 
-Mi tam obojętnie gdzie trafie byle nie do Gryffindoru, ani Huffelpafu!- powiedziała Sue 
-Ta, a niby nadajesz się na Krukonkę- powiedziałam śmiejąc się- z tym twoim IQ. 
-Jedynie to Em mogłaby być kujonką, znaczy Krukonką- powiedziała Sue 
-Ha… ha zabawna jesteś- denerwowała się Emily 
-Wiem 
-Jesteście monotonne- powiedziałam znudzona 
W tym momencie do pokoju weszli nasi ojcowie. Z całej tej trójki najbardziej odznaczał się Severus, jego czarne włosy wyróżniały się na tle tlenionego blond Malfoy' ów. 
-No moje panie dziś zaczynamy naukę.- powiedział radośnie Draco. 
-Mam nadzieje, że przeklęta Rowling coś tam nabazgrała o eliksirach? Jakieś przydatne informacje. 
-Trochę, ale niewiele. Jakieś 3-4 lekcje. 
-To nie za dobrze, bo ze mną będzie pierwsza lekcja.- Powiedział poważnie Snape
Poszłyśmy za Severusem do pracowni eliksirów. Niemiałyśmy pojęcia ile zajmie nam nadrobienie tych czterech lat nauki. Przecież to pewnie kupa materiału!!! 
-No dobra na razie zacznijmy od skrótów.- powiedział rzucając nam tablicę, która trochę przypominała mugolski układ okresowy pierwiastków. Spojrzałyśmy na nią i radośnie stwierdziłyśmy, że tego uczyli w internetowej szkole magii, więc znamy to na pamięć. 
-Tato- zaczęła Emily- my to umiemy! 
-No to proszę, jaki jest skrót od piołunu? 
-Pi- powiedziałyśmy równo bez nawet najmniejszego zająknięcia 
Później padały coraz to trudniejsze nazwy składników, ale na każde pytanie odpowiedź była bez błędna. Zwykle odpowiadał Emily, czasem ja, a najrzadziej Sue, bo Eliksiry, to nie była jej najmocniejsza strona, zawsze wolała OpCM, ale jeszcze lepiej szła jej Czarna Magia. 
-Skąd wy to znacie? -zapytał zszokowany Snape 
-Z netu- powiedziała Sue 
-Z kąt? -zapytał zdziwiony 
-Nieważne- powiedziała Em- Kiedyś ci to wytłumaczę. 
-Skoro to umiecie przejdźmy dalej. Sposoby mieszania. 
-Jeśli główny składnik jest trujący to w... lewo, a jeśli nie to w prawo- powiedziałam zamykając oczy, dzięki czemu łatwiej przypomniałam sobie bloga, w którym o tym czytałam 
-Skąd to wiesz?- zapytał zdziwiony nauczyciel 
-Z netu -powiedziałyśmy równo 
-Dobrze, mam pomysł może ja wam dom podręczniki a wy mi powiecie, czego z nich NIE umiecie? 
-Dobra 
I zrobił jak powiedział. Przez pierwszą godzinę panowała kompletna cisza dopiero, kiedy odłożyłyśmy ostatni podręcznik mężczyzna zamrugał ze zdziwienia. 
-Wiecie wszystko, co jest tu napisane? 
-Tak. Dokładnie to samo było w umic-u 
-Czyli eliksiry mamy zaliczone?- zapytała Em 
-Jak widać. Teraz musze wam wyjaśnić, że nie jestem takim jak mnie Rowling opisała. 
-Eee... po co nam to wyjaśniasz? 
-Bo nie chce żebyście żałowały, że to ze mną tu siedzicie a nie z Potterem czy Wesley’ em.
-My nie żałujemy przecież... 
-Nie kłam.- krzyknął Sev i wdarł się do mojej świadomości. 
Udostępniłam mu całą prawdę, czyli to jak rozmawiałyśmy o nim, jak uwielbiałyśmy jego wypowiedzi, jakiego miałyśmy na jego punkcie bzika i jak bardzo nie lubimy Pottera. Zataiłam tylko fragmenty o Seviaczku –Misiaczku i niektórych snach Em. Potem przeniósł swoją uwagę na Sue, u której chyba nie znalazł nic ciekawego, a na końcu na Emily. Po jego minie zauważyłam, że Emily musiała pokazać mu WSZYSTKO, co z nim związane. Hym.. to mogło być ciekawe, te jej sny i jego różowe stringi. Hech, no to będzie się działo! Ciekawe czy zobaczył też te sny, które nie do końca go dotyczyły. Na przykład spanie z Draco po Lucku!  Po chwili spojrzałam na niego nieco dokładniej i zobaczyłam w jego oczach ulgę, rozbawienie, ale jednocześnie wielkie zdziwienie. Przecież my wszystkie trzy widziałyśmy go, jako przystojnego i pociągającego bohatera, a nie wrednego i złego dupka z lochów. To go musiało zdziwić. 
-O ile dobrze wczytałem się w historyjkę napisaną przez Rowling to jestem tam przedstawiony nieco inaczej-zauważył 
-Według jej „historyjki”, Potter przeżył i żył długo i szczęśliwie, a ciebie zabił wąż Voldzia- zauważyła Em- a poza tym to jakoś wolimy czytać blogi, tam jest wiele ciekawszych rzeczy o tobie. 
-Tak? A co tam piszą?- spytał szczerze zainteresowany 
-No, że ty jesteś mężem Hermiony-powiedziała Sue 
-Znaczy są też takie, że Hermiona wychodzi za Draco, albo Lucjusz, albo Voldrmorta.- doprecyzowałam- Czasem też piszą, ze jesteś jej ojcem, albo to Voldzio nim jest, są też takie, w których jesteś ojcem Pottera.- Na te słowa Snape zrobił taką minę, że ciężko się było nie roześmiać. Ale ta wizja faktycznie mogła go przerazić on, jako ojciec POTTERA, toć to całkiem nielogiczne i… głupie. 
-Jak ktoś mógł wymyślić taką bzdurę?- spytał po pewnym czasie 
-W książce było napisane, że byłeś śmiertelnie zakochany w Lilii Evans i po jej śmierci w ogóle się załamałeś, więc jakieś dziewczyny, co to pisały, wymyśliły sobie, że mogłeś mieć z nią dziecko. – wytłumaczyła Em 
-A, co z tym, że Czarny Pan jest ojcem Hermiony, albo ja nim jestem? 
-Tu chodzi o to, że każdy chciał za wszelką cenę znaleźć Hermionie magicznych rodziców, bo ludzie chcieli ją przenieść do Slytherinu. Większość autorek gardzi Gryffindorem i przedstawiają się, jako Ślizgonki. 
-No, no, no. Z tego, co mówicie to w mugolski świecie jest o nas głośno. 
-Pewnie, książka i film „Harry Potter” mają taką sławę, o jakiej Rowling na pewno nawet nie marzyła jak to pisały, ale w sumie skąd ona to wszystko wie? 
-Jest charłakiem, blisko spokrewnionym z Potterami. 
-Cóż, jednak trochę poprzekręcała faktów w tej historii.- zauważyła Sue 
-Musiała, inaczej nikt by jej tego nie wydał.- Powiedziała Em 
-No, tak czy siak, nie musimy już o tym czytać, my tu jesteśmy!!! 
-Dobra moje drogie, ten tydzień mieliśmy wałkować Eliksiry, ale skoro mam przed sobą trzy geniuszki, to jeszcze dziś zaczniecie OPCM, zrozumiano? 
-Tak jest- zasalutowałyśmy mu równiutko, jak w wojsku.

4 komentarze:

  1. Jest super. Podciagnij tylko styl i ortografie ;) ~Bellamort adminka od Sue ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Styl progresuj się z czasem przynajmniej mam taką nadzieję, a orty będę się starć wykrywać, razem z cudowną betą (Sue)

      ~Kate

      Usuń
  2. To jest takie... inne. Nie czytałam jeszcze czegoś takiego z FF HP. Podoba mi się! Nawet bardzo! Na pewno będę tu wpadała częściej! :)
    Tylko radziłabym zwrócić uwagę na prawność. Na przykład bardzo rzuciło mi się w oczy " z kąd" , gdzie powinno być "skąd", niewielki błąd, a trochę razi.
    Ze zniecierpliwieniem czekam na kolejny rozdział :P
    Pozdrawiam, Niedoskonała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo... Miło słyszeć, a raczej czytać takie słowa. Błędy poprawie i je zaktualizuje.
      A co do inności, to właśnie o to chodziło. Z czasem będzie jeszcze więcej tej inności

      ~~Sue

      Usuń