Rozdziały będą pojawiać się raz w tygodniu, a dokładniej w sobotę ;) Zachęcam do komentowania
~~*~~
Rozdział 2
Obudziłam się rano. Mój tata
jeszcze spał. Kurczę, ciągle mam ochotę mówić na niego Lucek! To jest straszne!
Tak z dnia na dzień dowiedzieć się, że ktoś jest twoim ojcem. No cóż
przynajmniej Dracuś to mój brat i mogę na niego mówić jak chcę.
Wstałam, ubrałam się i wyszłam z
sypialni. W pokoju zobaczyłam Emily z jakimś chłopakiem i zrozumiałam, że to
jej brat. W sumie był bardzo podobny do jej ojca. Chłopak miał średniej
długości czarne włosy i tego samego koloru oczy. Był niewiele niższy od Emily,
która swoją drogą była najniższa z nas.
-Hej-powiedziałam cicho- ty już
nieś pisz?- spytałam, ponieważ przyjaciółka zwykle wstawała około godziny 12, a
tu zegar wybił ledwo 9
-Hej. Nie postanowiłam pierwszy
dzień tu wykorzystać w całości- powiedziała Emily- To mój brat Michael- dodała
wskazując na chłopca- Michael to jest moja koleżanka Kate.
-Hej- przywitałam chłopaka
-Cześć ciociu.
-Czemu mówisz do mnie ciociu?-
zapytałam zdziwiona, a wręcz lekko przestraszona tym faktem
-Bo Draco to wujek, a więc ty
jesteś ciocią. Nie uważasz? To raczej logiczne.
-Nie, co to, to nie. Ja jestem
Kate, nie żadna „ciocia’’.
-No, dobra, ale mama mówiła, że
mam do ciebie mówić ciocia.
-Porozmawiam z nią.
-Dobra, ale ona zawsze stawia na
swoim.
-Nie będziesz mówił do mnie
ciociu jestem od ciebie starsza tylko o 2 lata.
-Dobra jak chcesz.
-Znasz inne słowa czy tylko
„dobra”
-Znam. –Młody wyszczerzył się
patrząc na mnie wyczekująco
-Skończyliście już tą pasjonującą
dyskusję?- spytała bardzo zniecierpliwiona Emily
-Tak
-Em, jak tam Sev, jako tata się
spisuje.
-Na razie jest ok, taki trochę
jak z tych wszystkich blogów, wiesz tych bardziej NIE kanonicznych, jak na mój
gust, ale to dopiero jeden dzień, więc wiesz...
-Chciałaś chyba powiedzieć jedna
noc.
-Chyba lepiej wiem, co CHCIAŁAM
powiedzieć, „Jedna noc" to ja POWINNAM powiedzieć.
-Jesteś dziwna, ale bez tego
byłoby nudno.
-Wiem.
-Ty wiesz wszystko, w końcu
jesteś córką samej Hermiony Granger- Snape i Severusa Snape' a
-Zazdrościsz?
-No na pewno. Że niby Lucek jest
gorszy od Seva?
-Tego nie powiedziałam.
-No, ja myślę.
-Wow, to mnie ZDZIWIŁAŚ. Ty
myślisz???
-Ha... Ha... Ha...
Zabawneee…
-Wiem.
-Widzę, że znowu wiesz.
-Widzę, że znowu wiesz.
-Już ci mówiła, wczoraj na
boisku, wszystko znaczy WSZYSTKO!
-Robisz się nudna
-Ja?
-Nie św. Anna
-No, ja myślę!
-Okej, skończmy to, bo twój brat
się na nas dziwnie patrzy.
-Ja?- powiedział Mich- nie
skądże, przecież wy jesteście w 100% normalne.
-Jak chcesz Mich to możesz mówić
przy Kate.
-Wole nie.- odpowiedział brat Emily
-No wal, śmiało.- namawiała go
Em
-No dobra, ale jak to dojdzie do
niewłaściwych osób to cię uduszę. A więc jak już mówiłem, podoba mi się Jone,
siostra Sue, i chcę się dowiedzieć jak ją poderwać.
-Po pierwsze, to super, po drugie
idź z nią do pokoju życzeń.- zaproponowałam
-Nie wiem gdzie on jest.
-My chyba wiemy i nie pyta
skąd!!!
-Dobra, nie zapytam. A teraz idę się ubrać, bo o 11 idziemy z Jone
na spacer.
-Powodzenia życzę!
-Powodzenia życzę!
Chłopak tylko wdzięcznie
uśmiechnął się i ruszył do pokoju państwa Snape.
-Em, jak tam żyjesz z bratem.
-Na razie spoko, ale nie lubię dzieci,
więc zaraz mi się znudzi.
-No on już nie jest takim
dzieckiem.- stwierdziłam – Ma przecież 13 lat!
-Ta, na pewno
-Kiedy ty miałaś 13 lat mówiłaś,
że nie lubisz dzieci, więc jak mniemam nie zaliczałaś siebie do tej
grupy?
-Nie mądruj się!
-Twój tekst, kiedy nie możesz już
nic wymyślisz.
W tedy do pokoju weszła Sue,
przerywając naszą pasjonującą dyskusje, i usiadła koło nas na
kanapie tam gdzie wcześniej siedział Michael.
-Hej, dziewczęta. Jak tam nocka?-
zapytała radośnie
-Dobrze, a coś ty taka
rozćwierkana?- spytałam
-Jone jest cudowna, zawsze
chciałam mieć siostrzyczkę. Uwielbiam z nią gadać nareszcie nie jestem jedynaczką-
odpowiedziała uradowana
-Miło mi, że ci się podoba.
-A, co u was?
-Michael jest spoko, a Sev jest
taki mocno blogowaty.
-U mnie też nic ciekawego. Lucek
to po prostu Lucek.
-Nadal nie mogę w to uwierzyć.
Mieszkamy w Hogwarcie z Seviaczkiem, Luckiem i Dracusiem!
-Spełnienie marzeń!!! -
Powiedziała Emily
-Jeszcze tylko musimy zostać
przydzielone do Slytherinu –dodałam pośpiesznie
-Tak! Koniecznie.- Zawołała
Em
-Mi tam obojętnie gdzie trafie
byle nie do Gryffindoru, ani Huffelpafu!- powiedziała Sue
-Ta, a niby nadajesz się na
Krukonkę- powiedziałam śmiejąc się- z tym twoim IQ.
-Jedynie to Em mogłaby być
kujonką, znaczy Krukonką- powiedziała Sue
-Ha… ha zabawna jesteś-
denerwowała się Emily
-Wiem
-Jesteście monotonne-
powiedziałam znudzona
W tym momencie do pokoju weszli
nasi ojcowie. Z całej tej trójki najbardziej odznaczał się Severus, jego czarne
włosy wyróżniały się na tle tlenionego blond Malfoy' ów.
-No moje panie dziś zaczynamy
naukę.- powiedział radośnie Draco.
-Mam nadzieje, że przeklęta
Rowling coś tam nabazgrała o eliksirach? Jakieś przydatne informacje.
-Trochę, ale niewiele. Jakieś 3-4
lekcje.
-To nie za dobrze, bo ze mną
będzie pierwsza lekcja.- Powiedział poważnie Snape
Poszłyśmy za Severusem do pracowni eliksirów. Niemiałyśmy pojęcia ile zajmie nam nadrobienie tych czterech lat nauki. Przecież to pewnie kupa materiału!!!
Poszłyśmy za Severusem do pracowni eliksirów. Niemiałyśmy pojęcia ile zajmie nam nadrobienie tych czterech lat nauki. Przecież to pewnie kupa materiału!!!
-No dobra na razie zacznijmy od
skrótów.- powiedział rzucając nam tablicę, która trochę przypominała mugolski
układ okresowy pierwiastków. Spojrzałyśmy na nią i radośnie stwierdziłyśmy, że
tego uczyli w internetowej szkole magii, więc znamy to na pamięć.
-Tato- zaczęła Emily- my to
umiemy!
-No to proszę, jaki jest skrót od
piołunu?
-Pi- powiedziałyśmy równo bez nawet
najmniejszego zająknięcia
Później padały coraz to
trudniejsze nazwy składników, ale na każde pytanie odpowiedź była bez błędna.
Zwykle odpowiadał Emily, czasem ja, a najrzadziej Sue, bo Eliksiry, to nie była
jej najmocniejsza strona, zawsze wolała OpCM, ale jeszcze lepiej szła jej
Czarna Magia.
-Skąd wy to znacie? -zapytał
zszokowany Snape
-Z netu- powiedziała Sue
-Z kąt? -zapytał zdziwiony
-Nieważne- powiedziała Em- Kiedyś
ci to wytłumaczę.
-Skoro to umiecie przejdźmy
dalej. Sposoby mieszania.
-Jeśli główny składnik jest
trujący to w... lewo, a jeśli nie to w prawo- powiedziałam zamykając oczy,
dzięki czemu łatwiej przypomniałam sobie bloga, w którym o tym czytałam
-Skąd to wiesz?- zapytał
zdziwiony nauczyciel
-Z netu -powiedziałyśmy
równo
-Dobrze, mam pomysł może ja wam
dom podręczniki a wy mi powiecie, czego z nich NIE umiecie?
-Dobra
I zrobił jak powiedział. Przez
pierwszą godzinę panowała kompletna cisza dopiero, kiedy odłożyłyśmy ostatni
podręcznik mężczyzna zamrugał ze zdziwienia.
-Wiecie wszystko, co jest tu
napisane?
-Tak. Dokładnie to samo było w
umic-u
-Czyli eliksiry mamy zaliczone?-
zapytała Em
-Jak widać. Teraz musze wam
wyjaśnić, że nie jestem takim jak mnie Rowling opisała.
-Eee... po co nam to
wyjaśniasz?
-Bo nie chce żebyście żałowały,
że to ze mną tu siedzicie a nie z Potterem czy Wesley’ em.
-My nie żałujemy przecież...
-My nie żałujemy przecież...
-Nie kłam.- krzyknął Sev i wdarł
się do mojej świadomości.
Udostępniłam mu całą prawdę,
czyli to jak rozmawiałyśmy o nim, jak uwielbiałyśmy jego wypowiedzi, jakiego
miałyśmy na jego punkcie bzika i jak bardzo nie lubimy Pottera. Zataiłam tylko
fragmenty o Seviaczku –Misiaczku i niektórych snach Em. Potem przeniósł swoją
uwagę na Sue, u której chyba nie znalazł nic ciekawego, a na końcu na Emily. Po
jego minie zauważyłam, że Emily musiała pokazać mu WSZYSTKO, co z nim związane.
Hym.. to mogło być ciekawe, te jej sny i jego różowe stringi. Hech, no to
będzie się działo! Ciekawe czy zobaczył też te sny, które nie do końca go dotyczyły.
Na przykład spanie z Draco po Lucku! Po chwili spojrzałam na niego nieco
dokładniej i zobaczyłam w jego oczach ulgę, rozbawienie, ale jednocześnie
wielkie zdziwienie. Przecież my wszystkie trzy widziałyśmy go, jako przystojnego
i pociągającego bohatera, a nie wrednego i złego dupka z lochów. To go musiało
zdziwić.
-O ile dobrze wczytałem się w
historyjkę napisaną przez Rowling to jestem tam przedstawiony nieco inaczej-zauważył
-Według jej „historyjki”, Potter
przeżył i żył długo i szczęśliwie, a ciebie zabił wąż Voldzia- zauważyła Em- a
poza tym to jakoś wolimy czytać blogi, tam jest wiele ciekawszych rzeczy o tobie.
-Tak? A co tam piszą?- spytał
szczerze zainteresowany
-No, że ty jesteś mężem
Hermiony-powiedziała Sue
-Znaczy są też takie, że Hermiona
wychodzi za Draco, albo Lucjusz, albo Voldrmorta.- doprecyzowałam- Czasem też
piszą, ze jesteś jej ojcem, albo to Voldzio nim jest, są też takie, w których
jesteś ojcem Pottera.- Na te słowa Snape zrobił taką minę, że ciężko się było
nie roześmiać. Ale ta wizja faktycznie mogła go przerazić on, jako ojciec
POTTERA, toć to całkiem nielogiczne i… głupie.
-Jak ktoś mógł wymyślić taką bzdurę?-
spytał po pewnym czasie
-W książce było napisane, że
byłeś śmiertelnie zakochany w Lilii Evans i po jej śmierci w ogóle się
załamałeś, więc jakieś dziewczyny, co to pisały, wymyśliły sobie, że mogłeś
mieć z nią dziecko. – wytłumaczyła Em
-A, co z tym, że Czarny Pan jest
ojcem Hermiony, albo ja nim jestem?
-Tu chodzi o to, że każdy chciał
za wszelką cenę znaleźć Hermionie magicznych rodziców, bo ludzie chcieli ją
przenieść do Slytherinu. Większość autorek gardzi Gryffindorem i przedstawiają
się, jako Ślizgonki.
-No, no, no. Z tego, co mówicie
to w mugolski świecie jest o nas głośno.
-Pewnie, książka i film „Harry
Potter” mają taką sławę, o jakiej Rowling na pewno nawet nie marzyła jak to
pisały, ale w sumie skąd ona to wszystko wie?
-Jest charłakiem, blisko
spokrewnionym z Potterami.
-Cóż, jednak trochę poprzekręcała
faktów w tej historii.- zauważyła Sue
-Musiała, inaczej nikt by jej tego
nie wydał.- Powiedziała Em
-No, tak czy siak, nie musimy już
o tym czytać, my tu jesteśmy!!!
-Dobra moje drogie, ten tydzień
mieliśmy wałkować Eliksiry, ale skoro mam przed sobą trzy geniuszki, to jeszcze
dziś zaczniecie OPCM, zrozumiano?
-Tak jest- zasalutowałyśmy mu
równiutko, jak w wojsku.
Jest super. Podciagnij tylko styl i ortografie ;) ~Bellamort adminka od Sue ;)
OdpowiedzUsuńStyl progresuj się z czasem przynajmniej mam taką nadzieję, a orty będę się starć wykrywać, razem z cudowną betą (Sue)
Usuń~Kate
To jest takie... inne. Nie czytałam jeszcze czegoś takiego z FF HP. Podoba mi się! Nawet bardzo! Na pewno będę tu wpadała częściej! :)
OdpowiedzUsuńTylko radziłabym zwrócić uwagę na prawność. Na przykład bardzo rzuciło mi się w oczy " z kąd" , gdzie powinno być "skąd", niewielki błąd, a trochę razi.
Ze zniecierpliwieniem czekam na kolejny rozdział :P
Pozdrawiam, Niedoskonała
Ooo... Miło słyszeć, a raczej czytać takie słowa. Błędy poprawie i je zaktualizuje.
UsuńA co do inności, to właśnie o to chodziło. Z czasem będzie jeszcze więcej tej inności
~~Sue